niedziela, 25 kwietnia 2010
Zaległości.

Na uczelni mam taki sajgon, że nie mam czasu na nadrobienie zaległości, a co dobiero robótkowanie :( Troszkę się tego wszystkiego uzbierało podczas mojej nieobecności. Na początek chciałam się pochwalić super biedroneczkami, które dostałam od Pani Kazi :) Są wykonane z drewna i wykorzystam je na 100% :) Dziękuję ślicznie!!!

Photobucket

Przed Wielkanocą dotarły do mnie śliczne kartki. Jedną dostałam od Ani

Photobucket

a drugą od Agnieszki. Dziękuję za pamięć :)

Photobucket

Podczas mojej nieobecności dotarły do Torunia dwie przesyłki. W jednej znajdowała się zakładka, którą wygrałam w zakładkowym candy u Nati (Zakładka już powędrowała do książki :D),

Photobucket

a w drugiej zawieszka wielkanocna od Basi z wymianki u Sebastiana. Ozdobię nią mój domek za rok :) Dziękuję ślicznie :)

 

Photobucket

czwartek, 15 kwietnia 2010
Kocham Paryż!

Udało mi się w miarę uporządkować zdjęcia. Wstawiam tylko te najważniejsze, bo rozumiem, że nie wszyscy przeżyją fotki ze zbiorami egipskimi Luwru hehehehehe...

Dzień pierwszy.

Do hotelu dojechaliśmy o godzinie 7 rano, po 22h jazdy. Okazało się, że nasze pokoje są jeszcze zajęte i dopiero od 12 można się wprowadzać. Podjęto decyzję, że pojedziemy do centrum i zostaniemy tam do 18. Nie wszystkim się to uśmiechało. Szczerze to też najchętniej udałabym się do łazienki. Pod koniec dnia byłam jednak zadowolona, że wyjechaliśmy na miasto.

Naszym pierwszym przystankiem była wieża Eiffla. W kolejce po bilety staliśmy 1,5h... Ale nie to było najgorsze... najgorsi byli tzw. "bling bling" - czyli wszechobecni panowie ciemnoskórzy sprzedający różnorakie bibeloty. Jak już spojrzałeś takiemu w oczy to nie odszedł od Ciebie dopóki czegoś od niego nie kupiłeś. Przypuszczali nawet zmasowane ataki, czyli otaczali delikwenta z wszystkich stron hehe. Na szczęście mną się nie zainteresowali.

Na górę wjeżdżało się bardzo szybko. Widok był wspaniały. Szkoda tylko, że nie mogłam się dostać na sam szczyt, akurat winda była nieczynna. Odblokowano ją godzinę później :( Jak pech to pech.

Photobucket

Następnym przystankiem był tzw. Hotel National des Invalides. Znajdowało się tam muzeum wojskowe, katedra i grobowiec Napoleona.

Photobucket

Na koniec obeszliśmy placyk przed ogrodami Luwru. Znajdował się tam obelisk, podarowany w XIX wieku przez Muhammada Alego.

Photobucket

 

Dzień drugi.

Zwiedzanie rozpoczęliśmy od wizyty w Luwrze. Jaki on ogromny!!! Przy Mona Lisie był taki tłum, że nawet zdjęcia nie dało się zrobić. Masakra. Niestety miałam wtedy dość wysoką gorączkę i mój umysł nie ogarniał tego wszystkiego :( Na szczęście udało mi się znaleźć Nike z Samotraki i Wenus z Milo. Przy tych trzech zabytkach, które wymieniłam było najwięcej ludzi... A stelą z kodeksem Hammurabiego to mało kto się interesował.

Photobucket

Po Luwrze przespacerowaliśmy się pod katedrę Notre Dame. Robi wrażenie.

Photobucket

Na koniec udałyśmy się pod Łuk Triumfalny. Nie miałyśmy czasu by wejść na górę, bo była już prawie godzina zbiórki pod autokarem.

Photobucket

 

Dzień trzeci.

Autokar podwiózł nas pod Bazylikę Sacré-Cœur.

Photobucket

Potem przespacerowałyśmy się pod Moulin Rouge.

Photobucket

Stamtąd udałyśmy się pieszo na cmentarz Père-Lachaise. Odwiedziłyśmy grób Szopena, Champolliona (hihi) Oscara Wild'a, Jima Morrisona oraz Edith Piaf.

Photobucket

Photobucket

Mimo, że nie czuliśmy już nóg ponowiliśmy spacer i ruszyłyśmy pod Panteon. Niestety był już zamknięty.

Photobucket

Zwiedziłyśmy także Ogrody Luksemburskie.

Photobucket

Chciałyśmy przespacerować się po ogrodach Luwru, ale gdy doszłyśmy na miejsce właśnie je zamykano :(

Dzień czwarty

W ostatni dzień postanowiłam udać się do Wersalu. Niestety ze strony innych nie było większego zainteresowania tym miejscem więc pojechałam sama. Miałam nawet przygodę z tymi całymi pociągami RER. Otóż wsiadłam nie do tego pociągu i zamiast jechać do Wersalu to pojechałam w kierunku przeciwnym :) Na szczęście spotkałam miłego Francuza, który co prawda też nie wiedział czy wsiadł do dobrego pociągu ale po krótkiej rozmowie z inną pasażerką dowiedział się wszystkiego i razem przekazali mi wieści, że muszę się przesiąść. Uff...

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Po 45 minutach dotarłam w końcu do Wersalu. Zakochałam się w tym miejscu! Zwłaszcza w ogrodach, w których rozbrzmiewa muzyka klasyczna. Głośniki pochowano w żywopłotach na terenie całego ogrodu. Super! Zachwyciły mnie fontanny i w ogóle wszystko! :) Szkoda, że nie miałam więcej czasu, bo przeszłabym się do zakątka Marii Antoniny. Ehh... może następnym razem? :)

18:31, oura512
Link Komentarze (3) »
Powrót do domu.

Wczoraj wróciłam do Polski z wyjazdu naukowego Paryż-Berlin (6-14 kwietnia 2010) Cztery dni zwiedzaliśmy Paryż, a trzy Berlin. W sobotę rano, przechadzając się po Wersalu dostałam smsa od siostry, w którego na początku nie mogłam uwierzyć. Zamurowało mnie. Stanęłam jak wryta i nie wiedziałam co mam robić... W takim szoku byłam już do końca dnia.

Francuzi zachowali się bardzo w porządku. Gdy dowiedzieli się, że jesteśmy z Polski zapraszali nas do wnętrza barów byśmy mogli obejrzeć wiadomości.

W poniedziałek w Berlinie udało mi się kupić gazetę. Nagłówek głosił "Polacy, płaczemy z Wami". Istny szok...

Jechała z nami pewna pani doktor, która miała zaklepane miejsce w tym samolocie, ale postanowiła wybrać się z nami na wycieczkę. Co chwilę dzwonili do niej znajomi z zapytaniem czy żyje. Boże, jak ona musiała się czuć.

Profesor Kola, który egzaminował mnie na pierwszym roku także miał jechać. W ostatniej chwili zrezygnował. Gdy dowiedział się o tragedii poszedł od razu zapalić świeczkę w kościele.

Zginął Generalny Konserwator Zabytków, dobry znajomy profesora i pani doktor.

Dzieją się niesamowite rzeczy. Dowiedziałam się dziś od mamy, że prezydent Miedwiediew wygłosił przemówienie, w którym przyznał, że to Stalin i jego ludzie zamordowali polskich oficerów w Katyniu. Nigdy nie myślałam, że dożyję tej chwili.

 

 

14:15, oura512
Link Komentarze (1) »
sobota, 03 kwietnia 2010
Wesołych Świąt

 

Photobucket

Wesołego zająca,

co śmieje się bez końca.

Szczerbatego barana,

co beczy od rana.

Radości bez liku,

pisanek w koszyku.

I wielkiego lania

w Dniu Mokrego Ubrania

08:57, oura512
Link Komentarze (5) »
piątek, 02 kwietnia 2010
Wymianka Happy Easter.

Przesyłka doszła do adresatki (Helksy), więc mogę pokazać co stworzyłam. Wykonać trzeba było zawieszkę wielkanocną oraz kartkę świąteczną. Do zawieszki użyłam kanwy plastikowej i mulinek ariadny. Niektóre kolory sama dobierałam. Myślę, że wyszło znośnie. Był to mój pierwszy kontakt z plastikiem. Byłam pozytywnie zaskoczona. Haftowało się łatwo, prosto i przyjemnie. Bardzo się cieszę, że moje twory się spodobały :)

Ja niestety jeszcze nie otrzymałam zawieszki :( Zaczynam się już troszkę stresować, ale mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i jak wrócę do Torunia zastanę w skrzyncę kopertę.

Kartka

Photobucket

Przód zawieszki

Photobucket

Tył zawieszki

Photobucket

 

Na koniec chciałabym serdecznie podziękować za wszystkie komentarze, które pozostawiliście. Sprawiliście mi wiele radości. :)

Zakładki:
Ciekawe blogi blogspot
Ciekawe blogi blox
Ciekawe blogi inne
Ciekawe blogi onet
Tu Kupuję: Hafty
Tu Kupuję: Scrapki