wtorek, 07 września 2010
Jesienny obrazek.

Jesień tuż tuż dlatego postanowiłam wyhaftować coś w tym temacie :) Sama jestem zdziwiona, że tak szybko idzie mi dłubanie przy nim. Haftuję muliną DMC na kanwie 14 "marble".

Wiem, że znowu zaczynam coś nowego no ale co zrobić... :)

Photobucket

Prezent od siostry.

Siostra wyhaftowała dla mnie super obrazek :) Wręczyła mi go na imieninki jakiś czas temu. Dziękuję Domciu! :D Obrazek jest śliczny!!! i już stoi w rameczce koło mojego łóżka :):)

Photobucket

Wymianka wiosenna.

Dawno dawno temu zgłosiłam się do wymianki wiosennej. Dla osóbki wylosowanej wykonałam biscornu i zakładkę. Mam nadzieję, że się podobało :) Jest to pierwsze moje biscornu wykonane w ten sposób. Super pomysł, tylko trzeba mieć równą kanwę.

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Scrapkowo!

Dwa wpisy do albumów wędrownych. Bardzo przyjemnie mi się przy nich pracowało.

Album AgnieszkiMD pt.:"Kuchnia i moje gotowanie".

Photobucket

Photobucket

Album Kachy95 pt.:"W moim magicznym domu".

Photobucket

Photobucket

niedziela, 05 września 2010
Ukraina c.d.

Cała nasza ekspedycja pomieszkiwała u Żeni. Mój rok trafił do "baraku". Sam Żenia tak o tej budzie mówił. Cóż... szczerze mówiąc spodziewałam się takich warunków. Ale na szczęście człowiek potrafi się przyzwyczaić do wszystkiego! Najlepsze były łóżka - wyleżane po jednej stronie. Cały czas strurlywałam się pod ścianę. Na zdjęciu szafa ma jeszcze drzwi... odpadły gdy Ania próbowała je otworzyć :D Na szczęście nie musieliśmy za to płacić - na Ukrainie płacić trzeba za wszystko - dosłownie!

Photobucket

Photobucket

Najlepsza była "łazienka". Pod prysznicem trzeba było uważać na dziurę odpływową w podłodze :D Woda w sumie w sam raz. Po pracy na takim słońcu człowiek marzył już tylko o zimnym prysznicu.

Photobucket

Photobucket

Ruiny Akermanu (twierdzy średniowiecznej) także dostarczyły wielu emocji. Zabezpieczeń to tam nie było, a można było włazić wszędzie - na własną odpowiedzialność oczywiście. Uwielbiam łazić po miejscach z historią i wyobrażać sobie, że kiedyś chodzili tędy rycerze, władcy, chłopi. Niesamowite uczucie. :)

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Starożytne Tyras. Z tyłu widoczna jest kupka ceramiczna. W Nikonionie mieliśmy niewiele mniejszą :)

Photobucket

Jeszcze troszkę zdjęć ze stanowiska. Między innymi nasze trzy ćwiartki. Wymiary całego wykopu: 5 x 15m. Po dotarciu do folii zaczęło się to co tygryski lubią najbardziej, czyli zdejmowanie warstw kulturowych. Najpierw trzeba było uporać się z warstwą rzymską. Koniec końców do interesującego nas V w.p.n.e. dokopaliśmy się dopiero w połowie trzeciego tygodnia wykopalisk.

Pierwszy dzień po przyjściu na drugą zmianę.

Photobucket

Koniec pierwszego dnia.

Photobucket

Drugi dzień - po wyczyszczeniu.

Photobucket

Jeden jedyny raz ze stanowiska przegoniła nas burza. Wiało wtedy niemiłosiernie. Wielka chmura zbliża się - gdy tylko dotarliśmy do baraku zaczęło lać. Padało do południa następnego dnia.

Photobucket

Któryś dzień z kolei. Wybrano mnie do rysowania planu - nienawidzę tego robić!

Photobucket

14:37, oura512
Link Komentarze (2) »
sobota, 04 września 2010
Witajcie!

Nie było mnie na blogu długo, oj długo... Życie ostatnio nabrało takiego pędu! Na szczęście znowu zaczyna nabierać radosnych barw. Może za sprawą wujka, który odpowiednio odwrócił nasze podkowy? (wisiały na ścianie końcówkami w dół i wg wuja szczęście przez to od nas uciekało) Musi coś w tym być, gdyż już kilka dni po wujowych "naprawach" znowu staliśmy się jedną wielką kochającą rodziną :) Mój luby dostał się na program interferonowy - już widać poprawę. Aż chce się żyć!

Z wykopalisk wróciłam w sierpniu.. ach cóż to były za praktyki! Najlepsze jakie miałam. Będę je wspominać do końca życia. Kopaliśmy w starożytnym Nikonion, a współczesnych Roksolanach - malutkiej wiosce oddalonej 40 minut drogi od Odessy. Stanowisko znajduje się nad limanem Dniestru. Po drugiej stronie Dniestru leżą ruiny starożytnego Tyraz i Twierdza Akerman. Na zdjęciu widać panią doktor, która prowadzi z nami wykład na temat historii stanowiska.  Był to nasz pierwszy dzień na Ukrainie - cały poprzedni spędziliśmy w pociągu.

Przed rozpoczęciem kopania trzeba było usunąć tą trawę w której stoimy :)

Photobucket

A usuwaliśmy ją tak:

Photobucket

Na początku rzucanie cienia wyglądało tak:

Photobucket

Praca w wykopie - tutaj akurat chwilę po odkryciu pitosa - tzw. Justyniana Wielkiego (od imienia odkrywczyni)

Photobucket

Pitos! Miał 60 cm wysokości i 30 cm średnicy! Wykonany z kamienia. Pęknięty w jednym miejscu. By go wydobyć potrzebowaliśmy pół dnia. Musieliśmy zostać na stanowisku by go złodzieje nie podprowadzili.

Photobucket

Rąsie :)

Photobucket

Ostatni dzień na wykopie. Chwila przed rozpoczęciem zakopywania. Ostali się tylko najdzielniejsi :)

Photobucket

Kinia na hałdzie :)

Photobucket

Konsulat w Odessie! Dzień głosowania ok. godziny 12:00. Przed nami było już około 200 Polaków.

Photobucket

Schody Potiomkinowskie

Photobucket

Plaża w Karolino Bugas. Morze Czarne jest cieplutkie!

Photobucket

Nasz codzienny widok ok. 20:00, gdy schodziliśmy ze stanowiska.

Photobucket

Wyprawa nad liman :)

Photobucket

Cudne widoki nad limanem.

Photobucket

Liman w przerwie śniadaniowej na stanowisku ;)

Photobucket

Codzienny odpoczynek pod winnym gronem ok. godz. 13:00

Photobucket

Pożegnalne zdjęcie pod tablicą z nazwą naszej wioski ;)

Photobucket

Otrzęsiny pierwszego roku w Nikonionie. Postanowiliśmy zrobić sobie nasz prywatny Olimp :) Ja byłam Temidą :) Pierwszoroczni byli śmiertelnikami i musieli wykonywać zadania zlecone przez bogów. Tylko dzięki temu mogli stać się herosami oraz zostać pasowanymi na archeologa!

Photobucket

20:59, oura512
Link Komentarze (4) »
czwartek, 03 czerwca 2010
Majowe czytanie :)

Maj, tak samo jak kwiecień upłynął mi na nauce, dlatego też na polu książkowym - posucha. Na polu robótkowym - katastrofa.

Trzy lata temu podczas zwiedzania sklepików z książkami na starówce natrafiłam na książkę, która mnie zaintrygowała. Właściwie to zainteresował mnie tytuł i jakoś tak wyszło, że ją zakupiłam. Od tamtego czasu leżała na półce - jakoś nie mogłam się za nią zabrać. Aż w końcu w maju naszła mnie na nią ochota. Jest to książka Janusza Piekałkiewicza pt.: "Ukryte złoto".

Tak pisze o niej partnerka życiowa Piekałkiewicza: "Swoją książką pragnął rozbudzić ducha poszukiwacza przygody drzemiącego w każdym człowieku i przydać naszemu rozpędzonemu życiu odrobinę uroku. Ta wspaniała książka rozbudzała ciekawość w archeologach, lekarzach, prawnikach i innych statecznych, dobrze usytuowanych osobach. Dokładność Piekałkiewicza, którą wykazał się podczas zbierania materiałów, rozmaitość poruszanych tematów i zdolność autora do ożywienia dawno przebrzmiałych wydarzeń sprawiają, że nadal po przeczytaniu tej książki wielu ludzi zapada na gorączkę złota"

Niewiele spraw na świecie pobudza wyobraźnię człowieka tak intensywnie, jak myśl o odnalezieniu zaginionego skarbu. Autor prowadzi nas po śladach skarbów i poszukujących ich ekspedycji. Poznajemy historie: klejnotów koronnych angielskiego króla Jana bez Ziemi, złota konkwistadorów bogactwa zakonu templariuszy, skarbu Nibelungów, piratów i korsarzy, azteckich królów. Janusz Piekałkiewicz kolejny raz dowodzi, że historia jest pasjonującą dziedziną, którą można odkrywać z wypiekami na twarzy.

10:27, oura512
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 10 maja 2010
Kwietniowe czytanie.

Czasu miałam niewiele więc przeczytałam tylko jedną książkę. Mowa tu o dziele Jean Marie Auel "Klan Niedźwiedzia Jaskoniowego". Dostałam ją od siostry na Boże Narodzenie. Autorka korzystała z wiadomości uzyskanych od archeologów, co mnie bardzo cieszy. Na drugim i trzecim roku miałam egzaminy z Epoki Kamienia. Nie jest to co prawda mój kącik zainteresowań, ale dużo informacji mi w głowie zostało i byłam książką bardzo pozytywnie zaskoczona. Przypominała mi nieco "Walkę o ogień" J.H. Rosny'ego Starszego z 1903 r.

 

Ostatnio natknęłam się na nowe wydanie w Empiku - Polecam gorąco!

niedziela, 09 maja 2010
Koszmar!

Od miesiąca staram się skończyć wszystkie referaty, które muszę przedstawić na zajęciach. Istny KOSZMAR. Od rana do nocy ślęczę nad książkami! W całej mojej karierze studyjnej nigdy nie miałam tyle roboty! Od dwóch tygodni dzień w dzień ślęczę nad referatem o jubilerstwie w Grecji okresu klasycznego i hellenistycznego... Czeka mnie jeszcze referat o Orfeuszu i Neoptolemosie oraz esej na temat rozwoju badań podwodnych na przestrzeni dziejów. Nie mam czasu na nic... robótki leżą i kwiczą... tak samo sprawdzanie waszych blogów.. Snifff.... Pocieszam się jedynie tym, że 10 czerwca odbędzie się mój ostatni egzamin i będę miała 20 dni odpoczynku przed wykopami. Wykopaliska zapowiadają się ciekawie, nasza specjalność - antyczna, jedzie na Ukrainę, na stanowisko greckie - Nikonion. Będziemy podróżować pociągiem. W Odessie mamy autobus, który zabierze nas bezpośrednio do Nikonionu. Do morza jest 30 min. piechotą :D Ehh... wracam do referatu :( Pozdrowienia!

Photobucket

Sezon 2008

12:28, oura512
Link Komentarze (3) »
niedziela, 25 kwietnia 2010
Zaległości.

Na uczelni mam taki sajgon, że nie mam czasu na nadrobienie zaległości, a co dobiero robótkowanie :( Troszkę się tego wszystkiego uzbierało podczas mojej nieobecności. Na początek chciałam się pochwalić super biedroneczkami, które dostałam od Pani Kazi :) Są wykonane z drewna i wykorzystam je na 100% :) Dziękuję ślicznie!!!

Photobucket

Przed Wielkanocą dotarły do mnie śliczne kartki. Jedną dostałam od Ani

Photobucket

a drugą od Agnieszki. Dziękuję za pamięć :)

Photobucket

Podczas mojej nieobecności dotarły do Torunia dwie przesyłki. W jednej znajdowała się zakładka, którą wygrałam w zakładkowym candy u Nati (Zakładka już powędrowała do książki :D),

Photobucket

a w drugiej zawieszka wielkanocna od Basi z wymianki u Sebastiana. Ozdobię nią mój domek za rok :) Dziękuję ślicznie :)

 

Photobucket

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17
Zakładki:
Ciekawe blogi blogspot
Ciekawe blogi blox
Ciekawe blogi inne
Ciekawe blogi onet
Tu Kupuję: Hafty
Tu Kupuję: Scrapki