niedziela, 10 kwietnia 2011
Jajeczko :)

Troszkę powalczyłam z tym jajkiem. Wzór z którego korzystałam ("Szydełkowanie: Wielkanocne i Wiosenne Dekoracje" z 2011 roku) okazał się za mały na moje jajeczko :( Musiałam improwizować! I udało się, po wielu oczkach ścisłych, słupkach nakładanych itp. powstało JAJCO! Hihihi. Nieskromnie powiem, że jestem z niego dumna! Nawet lubego zauroczyło! :D Muszę tylko zamienić ten pomarańczowy sznurek na biały. Biorę się za następne! Jest jeszcze 11 do ubrania :) Pozdrawiam serdecznie!

Photobucket

Photobucket

Photobucket

wtorek, 05 kwietnia 2011
Woreczek dla lubego!

Od roku luby gra w kościane gry rpg. Dotychczas kości trzymał w plastikowym pudełku po patyczkach do uszu. Od jakiegoś czasu kości zaczęły w tym pojemniczku kisnąć. Fuj! Fuj! Fuj! Zauważyłam, że inni gracze trzymają swoje kości w woreczkach - skórzanych lub materiałowych. Kości przechowywane w ten sposób nie kisną! Sprawdziłam xD Postanowiłam zrobić taki woreczek tyle że szydełkiem! Hihi. U Aurelii znalazłam super wzorek, który właścicielka bloga dodała do notki na moją prośbę:) Dzięęęękujęęe jeszcze raz :* Zmodyfikowałam go ale tylko ociupinkę :) Użyłam szydełka nr 3 i włóczki sprzed wieków, więc nie pamiętam jej nazwy ;D Na koniec do sznureczka dodałam wygrane kiedyś w candy koraliki. Lubemu woreczek spodobał się baaaaaardzo :))) z czego się niezmiernie cieszę :)

Po raz pierwszy zrobiłam słupka reliefowego jupiii!!! Do tej pory jakoś nie mogła zakumać jak się go robi, ale na blogu Aurelii znalazłam objaśnienie pasujące mojemu mózgowi. Hihi!

Photobucket

Photobucket

 

Photobucket

Photobucket

poniedziałek, 28 marca 2011
Torebka i łup!

Będąc w domku zaczęłam zużywać mój zapas włóczek. Kupiłam je milion lat temu w celu zrobienia kocyka. Zrezygnowałam z tego pomysłu, po znalezieniu super wzoru na torebkę. W trzy dni uporałam się z wszystkimi elementami. Torebka już zszyta. Brakuje jej tylko pasków, no i podszewki, która jest niezbędna. Torebkę kazano wykonać bawełną, a ja wykorzystałam wełnę. Bez podszewki moje dzieło strasznie się porozciąga. Na szczęście kupiłam kiedyś w pasmanterii dość dużo zielonego lnu. Jest w sam raz! Wystarczy tylko dorwać się do maszyny i zasięgnąć rady u doświadczonej krawcowej :P

Photobucket

Photobucket

Photobucket

A teraz o moim super łupie w ciucholandzie :D Jakiś czas temu otworzono ów sklepik niedaleko Instytutu Archeologii. Dziś wracając z zajęć zdecydowałam się wstąpić do środka. Zachęciła mnie ogromna taśma z napisem "Kiermasz 2 zł szt." Wlazłam i oczywiście podlazłam do złej półki - z nowym towarem (przecenione były ubranka z poprzedniego tygodnia). W oczy rzuciły mi się dwa cudowne kocyki szydełkowe! W dotyku są wprost cudowne, mięciutkie i milutkie. Spytałam panią o cenę i o dziwo usłyszałam: "5 zł za jeden". Od razu je zgarnęłam i poleciałam do domku.

W domu dokładnie wszystko obmacałam, pooglądałam itp. Kocyki są niezwykle cieplutkie, a jak się je złoży na pół to powstaje milusia, cieplusia chusta. W sumie ja mogę ich używać tylko w takiej postaci, gdyż są to kocyki dla niemowlaków. No chyba, że będę chciała zamotać w nie nogi :P

Zadziwia mnie precyzyjne wykonanie, wszystkie słupki są takie równe :) Mi daleko jeszcze do takiej perfekcji hihi.

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

Photobucket

@aneladgam : Powiem Ci dokładnie jak dostanę pierwszy numer, bo teraz nie mam jeszcze drutów i nie próbowałam rozszyfrowywać wzorów.

niedziela, 26 kwietnia 2009
Misio

Wspominałam kilka postów niżej o moim pokracznym miśku. Znalazlam zdjęcie w aparacie, nawet nie pamiętałam że je mam. Jedyny minus, to że jest zamazane :/  Miśka robiłam z wełny nieznanego pochodzenia, a raczej spadku po babci. Mój luby, do którego miś należy nazwał go Pokrak. Ma to związek z różną długością kończyn i zafalowanym brzuszkiem :D Mimo wszystko uważam, że jest U-R-O-C-Z-Y :)

 

 

 

piątek, 24 kwietnia 2009
Dostałam ostatnio zlecenie od mojego chlopaka. Na Wielkanoc przyjechała do niego w odwiedziny ciotka ze swoją 3 letnią córeczką. Nelka, bo tak dziewczynka ma na imię wypatrzyła u Antka misia szydełkowego, którego zrobiłam jakieś pięć miesięcy temu. Misio wyszedł mi naprawde pokracznie - jedna noga dłuższa, druga krótsza, brzuszek pofalowany - wszystko przez złe odczytanie wzoru. Wróćmy jednak do Nelki. Wypatrzyła misia,  podeszła do Antka i powiedziała "fajny miś". Po czym zaadoptowała go sobie na noc. Poczułam się mile połechtana i postanowiłam na prośbe Antka zrobić dla Nelki miśkę. Miałam jeden warunek - miś ma być różowy - jest to ulubiony kolor jego kuzynki. Zgodziłam się na to bardzo szybko, znalazlam wzór w katalogu firmy Anchor, który dostałam w pasmanterii jakiś czas temu no i zaczęłam. W sumie uporałam się z tym misiem bardzo szybko, coś okolo 2-3 dni. Wprawdzie brakuje mu jeszcze szczegółów - oczy, nos, buźka, ale to wykończe dopiero na majówce u rodziny Antka (będzie tam też Nelka), mam nadzieję, że jego babcia mi coś podpowie w sprawie sukienki. Nie wiem jak ją związać. No i została mi jeszcze kokardka do wyszydełkowania (głowa coś za pusta mi się wydaje). 
 
Miśkę robiłam włóczką Myra firmy Altin Basak. Kupiłam 3 odcienie różowego + 1 motek wełny mieszanej (biały, jasny i ciemny różowy - na sukienkę). Użyłam szydełka nr 3. 
 
 
 
 
 
piątek, 03 kwietnia 2009

Jest to moja pierwsza praca wykonana na szydełku dlatego wygląda jak wygląda. Musze wykończyć jeszcze główki misiów, gdyż tylko jeden ma uszka i oczka. W oryginale miala być jeszcze kokarda ale nie bardzo mi się podobała więc z niej zrezygnowałam.

 

Kocyk
 

 

Zakładki:
Ciekawe blogi blogspot
Ciekawe blogi blox
Ciekawe blogi inne
Ciekawe blogi onet
Tu Kupuję: Hafty
Tu Kupuję: Scrapki